Oczekiwali oni, moim zdaniem, że partia ta, w odróżnieniu od PO, będzie konsekwentnie liberalna i uczciwie rozliczy Platformę za lata 2007–2015. Tymczasem okazało się, że Nowoczesna to tylko smętne echo Platformy, które nie potrafi się zdobyć na jakiekolwiek oryginalne pomysły, a jego aktywność polega na straszeniu Prawem i Sprawiedliwością oraz Jarosławem Kaczyńskim. Jedyne, co po Nowoczesnej pozostanie, to tylko wspominanie efektownych lapsusów jej byłego lidera Ryszarda Petru. Stęsknionych za przebywającym na razie w politycznym niebycie panem Ryszardem pocieszę: szykuje on nową, tym razem lewicową formację, być może wspólnie z Robertem Biedroniem. Okazji do śmiechu nie zabraknie.