Bez patriotycznych opraw mojego Lecha, ale też Legii, Śląska czy Lechii. Gdzie bylibyśmy, gdyby nie hip-hopowa kultura wokółkibicowska – Tadek Polkowski, KęKę, Ptaku, Basti, Evtis, Bzyk czy stare legendy, jak Hemp Gru czy O.S.T.R. Bez pielgrzymek kibiców ks. Jarosława Wąsowicza. W Polsce powstała kultura silniejsza od Parady Równości, a obóz niepodległościowy jej… nie dostrzegł. Na kibiców patrzy czasem durnymi stereotypami TVN i „GW”. Nie ma nic ważniejszego niż przełamanie tego analfabetyzmu! Mniej zachłystywania się władzą, patrzenia na ludzi z wyższością. Więcej Żeromskiego, ks. Jerzego Popiełuszki i Anny Walentynowicz, których dzieło kontynuuje ks. Jarosław Wąsowicz. Inaczej znów przegramy Polskę.