W porządku, róbcie tak dalej, chciałoby się powiedzieć, o ile komuś nie sprawia różnicy, kto w Polsce rządzi i pilnuje interesów. Mnie zależy, dlatego powiem głośno, że to beztroska kroczy przed upadkiem. PO przez osiem lat kradła miliardy, a w tle pojawiały się nawet krwawe zbrodnie, dość przywołać „samobójstwo” Jolanty Brzeskiej. No i co? Nic, najmniejszego wrażenia nie zrobiło to na wyborcach, w najlepszym razie minimalne. Co stało za upadkiem PO? Ośmiorniczki za 14 zł, które pewien podrzędny restaurator kupował w dyskoncie za rogiem i potem sprzedawał po 500 zł na rachunek podatnika. PO zabiły taśmy, i jeśli były tam jakieś bulwersujące treści, to nie one przebiły się do opinii publicznej. Hitami stały się bon moty takie jak: „Za sześć tysięcy pracuje złodziej albo idiota”, „Ale jaja, ale jaja, ale jaja”, „ch…, d… i kamieni kupa”. O CIECH czy o „zajeb…u opozycji komisją” – nikt słowem nie wspomni. Co to oznacza? Oznacza to tyle, że na każdą partię są taśmy i wcale nie musi być nagrane 100 milionów łapówki, wystarczy coś, co kupi publika. W związku z powyższym uprzedzam, żeby nie było, że nie uprzedzałem. Sprawa posła Pięty pokazuje beztroskę PiS i materiał na dużą „taśmę PiS”. Kto zrozumie, ten przeżyje, kto zlekceważy, zginie marnie, jak nie przymierzając Sławek Nowak.