Do wykonania zadania wykorzystanych zostało pięć samolotów transportowych typu CASA. Desantowanie ok. 300 żołnierzy i 16 zasobników towarowych typu ZT-100 przeprowadzane było dwukrotnie (drugi załadunek był w Świdwinie) w dwóch najściach.

Żołnierze desantowani byli z wysokości 400 m. nad poziomem zrzutowisk, które zabezpieczała połączona grupa awangardowa. Ona też przyjęła zrzut skoczków. Samoloty podczas wykonywania zadania były w 30-sekundowej separacji, lecąc jeden za drugim. Żołnierze, zgodnie z planem zadania, na wysokości 100 m. odpinali zasobnik i przygotowywali się do lądowania. Ich spadanie trwało ok. 60-80 sekund.

Dowódca generalny RSZ gen. broni Jarosław Mika po pierwszej części ćwiczenia, po pierwszym zrzucie, nie krył zadowolenia z dobrze wykonanego zadania.

Jestem dumny ze swoich żołnierzy

 – powiedział dziennikarzom.

Ćwiczenie Saber Strike-18 rozpoczęło się 3 czerwca i zakończy 15 czerwca. Bierze w nim udział w sumie ok. 18 tys. żołnierzy z 20 państw, w tym ponad 5 tys. z Polski. Jest 8. edycją szkolenia organizowanego od 2010 r.

Tegoroczne manewry uwzględniają m.in. elementy wsparcia sojuszniczego, w tym siły grup bojowych NATO rozmieszczonych w państwach bałtyckich i w Polsce. Głównym celem ćwiczenia jest doskonalenie zdolności prowadzenia operacji lądowych i powietrznych przez wojska państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dodatkowym – zwiększenie interoperacyjności sił zbrojnych ćwiczących stron z wielonarodowymi batalionowymi grupami bojowymi NATO stacjonującymi na terenie Estonii, Litwy, Łotwy i Polski.