Protestujący wznosili okrzyki „Hańba”, „Muzeum nie knajpa” i „Żywie Biełaruś”. Blokowano też wjazd samochodom zaopatrzenia oraz kilku potencjalnym klientom. Protest obserwowali funkcjonariusze drogówki, którzy spisali protokoły blokowania pasa drogi. Doszło też do incydentu, kiedy podjechał jakiś mężczyzna domagając się wpuszczenia na teren restauracji. Twierdził, że w Kuropatach leżą nie ofiary NKWD, ale „Polaków i Niemców”.

Agresywny mężczyzna (po lewej) zaatakował uczestników protestu, fot.: Iryna Arachouska/Biełsat

 

Zachowywał się agresywnie i doszło do przepychanek. Protest zakończył się po dwóch godzinach – oficjalnie nie doszło do zapowiadanego otwarcia restauracji „Pajedziem, pajedzim” („Pojedziemy, pojemy”). Uczestnicy protestu zapowiedzieli, że będą w następnych dniach kontynuować blokadę.