Podczas swojego wystąpienia prezydent poruszył m.in. temat wojny na Ukrainie.

Polska popiera ideę rozmieszczenia misji pokojowych ONZ we wschodniej Ukrainie. Jej mandat nie powinien ograniczać się do ochrony misji obserwacyjnej OBWE, ale powinien obejmować cały obszar konfliktu

- mówił Andrzej Duda.

Nielegalna aneksja i okupacja Krymu oraz separatyści w Donbasie, którzy są wspierani przez kraje trzecie - to duże wyzwania nie tylko dla Ukrainy, ale także dla stabilności całego kontynentu europejskiego

- dodał.

Następnie prezydent RP przeszedł do tematu... katastrofy smoleńskiej.

Dla szukających sprawiedliwości prawo musi być siłą wspierającą w takich kwestiach, jak rekompensata za historyczne straty, ale też współczesne śledztwa np. dotyczące pełnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy samolotu w Smoleńsku

- stwierdził.

Prezydent podkreślił, że postępowanie "w dobrej wierze" jest nieodłącznym elementem poszanowania prawa międzynarodowego.

Jeśli widzimy działania niektórych państw wbrew duchowi prawa międzynarodowego, nie możemy udawać, że jest ono zgodne z prawem, i tolerować go. Nie możemy zaakceptować wątpliwych prawnych uzasadnień działań podejmowanych w złej wierze - w oszustwie 

- mówił polski prezydent.

Prawo nie może być narzędziem przeciwko sprawiedliwości. Musi służyć sprawiedliwości, tylko i wyłącznie sprawiedliwości. Dla szukających sprawiedliwości  prawo musi być siłą wspierającą. Dotyczy to w szczególności takich kwestii, jak rekompensaty za straty historyczne, czy też współczesnych śledztw, na przykład dotyczących katastrof lotniczych, takich jak pełne wyjaśnienie przyczyn katastrofy polskiego samolotu w Smoleńsku, gdzie zginęli prezydent Polski Lech Kaczyński, jego żona i wszyscy członkowie polskiej delegacji

- powiedział kończąc swoje wystąpienie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.