W Bułgarii trwa szczyt UE poświęcony Bałkanom Zachodnim i sprawie akcesji państw tego regionu do wspólnoty. Szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz w przygotowaniu do sofijskiego szczytu przeprowadził małą ofensywę dyplomatyczną, odwiedzając najpierw Macedonię, a potem Albanię, czyli dwa kraje, które ubiegają się o wejście do UE. Polski minister konsekwentnie podkreślał wsparcie dla rozszerzenia Wspólnoty. Jak mówił, dla Polski ta polityka ma przede wszystkim wymiar solidarności z naszymi partnerami, takimi jak Rumunia czy Bułgaria, dla których akcesja państw Bałkanów Zachodnich jest priorytetem.

CZYTAJ WIĘCEJ: Czaputowicz cieszy się z deklaracji Junckera w sporze o "praworządność". Pojawił się temat kolejnych zmian

Jednak szczyt w Sofii przypadł w niezbyt fortunnym momencie dla bałkańskiej szóstki (WB6) w skład której wchodzą Kosowo, Albania, Czarnogóra, Serbia, Bośnia i Hercegowina oraz Macedonia. Ponieważ w Sofii spotkali się przywódcy wszystkich państw Unii, dyskusje o przyszły budżet Wspólnoty dominują myślenie przywódców UE i jak zwykle sprawiają, że państwa bardziej koncentrują się na swoich interesach, a nie na idei integracji

- relacjonuje ze szczytu Kożuszek.

Spotkanie dot. WB6 było ukłonem dla bułgarskiej prezydencji, której zależy na rozszerzeniu UE o Bałkany, a która wcześniej, sprawując prezydencję dostosowywała się do życzeń KE i największych państw UE. Ale w deklaracji sporządzonej po szczycie nie ma zbyt wielu konkretnych obietnic. Nie wiadomo też jakie będzie finansowe zaangażowanie Unii w takie projekty jak ujednolicanie rynku energetycznego czy infrastruktury transportowej.

Z drugiej strony przywódcy europejscy zdają sobie sprawę, że opuszczenie i zbyt długie zwodzenie Bałkanów Zachodnich może sprawić, że duża część regionu może dostać się pod wpływy Moskwy, która jest w regionie bardzo aktywna

- podkreśla dziennikarz.

Jednak również samym krajom Unii plany zepsuł… prezydent USA Donald Trump, który wycofał się niedawno z umowy z Teheranem i nałożył nowe sankcje na jego urzędników. Komentując to, szef Rady Europejskiej Donald Tusk stwierdził:

Możemy podziękować prezydentowi Trumpowi, bo dzięki niemu w Europie pozbyliśmy się złudzeń. Dał nam do zrozumienia, że jeśli potrzebujesz pomocnej dłoni, to znajdziesz ją... na końcu własnego ramienia.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tusk krytykuje... administrację Trumpa 

Widać, że szczyt zdominowała przede wszystkim sprawa porozumienia z Iranem. Najdalej w wypowiedziach posunął się Donald Tusk, który szedł tutaj za kierunkiem wyznaczonym przez Angelę Merkel, ale pozwolił sobie na jeszcze bardziej złośliwe uwagi względem Trumpa. Te słowa być może spodobały się niemieckiej kanclerz, ale można się zastanawiać jak wpłyną na polityczne plany szefa Rady Europejskiej w Polsce.

Polska w sprawie Iranu wyraziła solidarność z resztą UE, ale próbowała wykonać też ukłon w stronę USA zaznaczając, że nowa umowa musi zawierać w sobie zakaz dotyczący pocisków balistycznych

- mówi Maciej Kożuszek.