Wiceprzewodniczący komisji Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) pytał, skąd świadek - gen. Krzysztof Bondaryk - dowiedział się o współpracy Michała Tuska z liniami OLT Express.

Bondaryk odpowiedział, że "z tego co pamięta taką wiedzę pozyskał z działań służbowych" od jednego z dyrektorów ABW.

- Na pewno była to wiedza, która była uzyskana w pakiecie informacji związanych z zagrożeniem wycieku oraz prowokacjami, które pan Marcin P. próbował wykonać wobec Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i opinii publicznej z użyciem faktu, że zatrudniał na umowę zlecenie pana Michała Tuska. Było to prawdopodobnie na początku sierpnia (2012 r.)

 - powiedział.

NA ŻYWO: Bondaryk o „skutecznym” zabezpieczeniu pieniędzy. Przewodnicząca wyprowadziła go z błędu 

Rzymkowski chciał się dowiedzieć od świadka, kiedy pierwszy raz rozmawiał z Donaldem Tuskiem na temat współpracy Michała Tuska z OLT Express. Bondaryk odpowiedział, że z Donaldem Tuskiem rozmawiał na temat Amber Gold i OLT. Świadek przyznał, że było to w sierpniu 2012 r. po opublikowaniu informacji prasowej na temat tej współpracy.

Rzymkowski stwierdził, że "świadek wcześniej nie poinformował (Donalda Tuska), choć wiedzę miał iż przedmiotem rozmów Marcina P. ze współpracownikami jest próba wywarcia presji i granie kartą Michała Tuska". Bondaryk odpowiedział, że "nie poinformował, bo nie wiedział".

Bondaryk zeznał, że kiedy się dowiedział o współpracy Michała Tuska z OLT Express, premiera nie było w kraju.

- W mojej ocenie pan Marcin P., również pod wpływem specjalistów od zarządzania kryzysowego postanowił rozegrać tę kartę medialną kierując ogromne zainteresowanie i polityczne, i medialne, i społeczne na syna premiera, to jest oczywiste, w celu skompromitowania aparatu państwowego

 - powiedział Bondaryk.

Na pytanie, jak wyglądała rozmowa z premierem Tuskiem Bondaryk powtórzył, że z szefem rządu rozmawiał na temat działań ABW ws. Amber Gold. Zapytany, jakie informacje przekazał Donaldowi Tuskowi ws. jego syna, Bondaryk odpowiedział, że "w kontekście syna nie przekazywał mu" informacji.

Świadek dodał, że "być może wystąpił wątek Michała Tuska", ale nie pamięta reakcji premiera.

Rzymkowski przywołał kwestię podsłuchów procesowych, które zostały uruchomione 27 lipca 2012 r. Poseł pytał, czy Bondaryk wiedział, że tematem rozmów Marcina P. jest ówczesny szef MSW Jacek Cichocki. Świadek odpowiedział: "z tego co wiem i wiedziałem wcześniej przedmiotem działania pana Marcina P. było wprowadzenie dezinformacji".

Dopytywany, na czym polegała ta dezinformacja świadek odpowiedział, że "stworzono wrażenie u Marcina P., grupa doradców z Warszawy stworzyła wrażenie, że posiada (on) wpływy czy prywatną znajomość z ministrem Cichockim i może znacząco wpłynąć na los Marcina P.".

Były szef ABW przyznał, że ten wątek był przekazany do prokuratury. Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) w odpowiedzi przypomniała, że prokuratura się tym nie zajęła.