Będziemy walczyć o wolność, o godność, o demokrację i o Polskę w Europie(...) tu, na "Marszu Wolności", chcę podziękować tym, którzy od dwóch i pół roku - razem z nami, a my razem z nimi - walczymy o te najważniejsze sprawy: o konstytucję, o niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego, o niezawisłość sądów, o demokrację, o wolne wybory – mówił Schetyna w swoim wystąpieniu na początku marszu, który przejdzie ulicami Warszawy.

Zdaje się, że słyszymy to odkąd Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory parlamentarne w 2015 roku.

Jak wskazał, "ta walka, którą prowadzimy od dwóch i pół roku, walka o te podstawowe rzeczy, o najważniejsze sprawy, ona ciągle trwa".

Schetyna stwierdził też, że "ten marsz ma swój początek i koniec".

Przed nami długi marsz - on potrwa jeszcze blisko dwa lata, a skończy się wiosną 2020 r. po wyborach prezydenckich – dodał.

Dzisiaj politycy PiS przestraszeni, schowani za firankami, obserwują nas, patrzą na nas przerażeni. Myślą, ile jeszcze będą mogli wypłacić sobie nagród, ile przyznać premii, ile rozbić samochodów służbowych (...) ale dzisiaj wam mówię - wasz koniec jest bliski i musicie przegrać, bo idzie na was normalna, uśmiechnięta, obywatelska Polska – mówił.

Schetyna pozdrowił też protestujących w Sejmie "o godne życie".

Jesteśmy z wami  – zadeklarował, najwidoczniej nie chcąc pamiętać, jak to było za rządów PO-PSL...