Polacy w ostatnim meczu eliminacyjnym przegrali z Węgrami na wyjeździe 57:64. Wynik był rozczarowaniem dla polskich kibiców, ale biało-czerwoni wciąż zajmują drugie miejsce w tabeli grupy eliminacyjnej. Trzy najlepsze drużyny z grupy awansują do kolejnej fazy i wśród tych zespołów Polacy powinni się znaleźć, gdyż zdecydowanie najsłabszą ekipą w grupie jest Kosowo. Polacy zajmują obecnie drugie miejsce, tuż za Litwą, a przed Węgrami i wspomnianym Kosowem.

- Koncentruję się na tym, by jak najlepiej wypełnić swoje obowiązki w sytuacji, jaką mamy. Było w ostatnim czasie wiele spekulacji na mój temat. Uważam, że wciąż jesteśmy na drodze do awansu do drugiej rundy kwalifikacji MŚ. Mamy podobny bilans z Węgrami, ale korzystniejszą różnicę punktową w bezpośrednich spotkaniach. Nieważne, jakie byłyby wyniki – czy wygralibyśmy w Węgrami, czy pokonamy Litwę, a może się tak stać, ciągle mamy wiele pracy do wykonania w drugiej rundzie - mówi Mike Taylor i dodaje: - Moje stanowisko jest takie: to jest proces dwuletni. Nieważne, co się zdarzyło w pierwszym czy drugim okienku – ocena pracy i rozliczenie powinno następować po dwóch latach, zakończeniu cyklu. Wciąż mamy okazję awansować po raz drugi w historii polskiej koszykówki do finałów mistrzostw świata, co ostatni raz zdarzyło się w 1967 roku. Jesteśmy w drodze. Oczywiście, potrzebujemy grać lepiej. Nikt tego bardziej nie chce niż ja i moi zawodnicy.

W drugiej fazie eliminacji grupy zostaną połączone. Grupa C, w której grają Polacy, połączy się z grupą D - grają w niej Włosi, Rumuni, Chorwaci oraz Holendrzy. Zachowane zostaną wyniki z pierwszej fazy turnieju, a trzy najlepsze ekipy drugiego etapu awansują do Mistrzostw Świata 2019 w Chinach.