Nowelizacja ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz niektórych innych ustaw miałaby zacząć obowiązywać od nowego roku. W Sejmie odbyło się dzisiaj pierwsze czytanie jej projektu. Odrzucenia propozycji chcą przedstawiciele opozycji.

Projekt zakłada stworzenie Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (FNT) oraz wprowadzenie opłaty emisyjnej, z której finansowane mają być projekty związane m.in. z rozwojem elektromobilności w Polsce.

Środki z opłaty w 85 proc. mają trafić do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej; 15 proc. - do nowo utworzonego FNT.

Zdecydowaliśmy, że nie przerzucimy opłaty na konsumentów, bo jest to rozwiązanie korzystne dla firmy i gospodarki kraju. Skorzystają na tym oczywiście również klienci, którzy mniej zapłacą za paliwo na stacji, a my tą drogą ograniczymy ryzyko spadku popytu na paliwa 

– podkreślił Obajtek.

Orlen przypomniał, że wskazywał na początku marca, iż analizy dotyczące efektów planowanych regulacji dotyczących dodatkowej opłaty emisyjnej nie wykazują wpływu na finalną cenę dla klienta detalicznego.

Przede wszystkim jako dostawca energii elektrycznej i spółka z silnie rozwiniętą petrochemią, będziemy beneficjentem wszystkich rozwiązań, które będą promować rozwój elektromobilności. Jednocześnie, jako firma odpowiedzialna społecznie, poprzez poniesienie kosztów opłaty emisyjnej przyczynimy się do wsparcia inicjatyw w zakresie ochrony środowiska i rozwiązań niskoemisyjnych 

– zaznaczył główny ekonomista Orlenu dr Adam Czyżewski.

Spółka wskazała, że eksperci podkreślają, iż od samego początku dyskusja na temat opłaty emisyjnej koncentruje się na wskazaniu, kto poniesie koszty związane z jej wprowadzeniem. "W tych spekulacjach brakuje natomiast merytorycznej analizy na temat celu wdrożenia takiego rozwiązania. W ten sposób rodzi się chaos informacyjny" - dodano.

Punkt wyjścia jest oczywisty i nie podlega dyskusji - nie ma wątpliwości, że stan powietrza w Polsce jest zły, a jego poprawa będzie wiązała się ze sporymi inwestycjami. Na całym świecie jednym ze sposobów finansowania takich kosztów jest właśnie tzw. opłata emisyjna. Naturalnie przybiera ona różne formy, w zależności od lokalnych uwarunkowań, natomiast cel jest jeden – poprawa jakości powietrza i stanu zdrowia społeczeństw w drodze konkretnych, proekologicznych inwestycji 

- tłumaczył, cytowany, Sebastian Pietrzyk, partner w kancelarii Brillaw Mikulski & Partners.

W Ocenie Skutków Regulacji projektu wskazano, że w 2019 r. rząd planuje dzięki całej nowelizacji zebrać 1,7 mld zł, z czego do FNT trafi 340 mln zł. Natomiast w ciągu 10 lat przychody FNT mają wynieść 6,75 mld zł.

Minister energii zapewnił, że opłata nie spowoduje podwyżek na stacjach paliw.