Eurodeputowany Platformy Obywatelskiej Michał Boni pochwalił się dziś na jednym z portali społecznościowych wysłaniem listu otwartego do posłów z Komisji Wolności Obywatelskiej Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego. Stanął w obronie Stanisława Gawłowskiego, który trafił do aresztu z zarzutem przestępstw korupcyjnych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ruszył program Cela+. Sekretarz generalny PO Stanisław Gawłowski trafi za kratki!

Do tego, że totalna opozycja donosi na Polskę za granicą, zdążyliśmy się już niemal przyzwyczaić. Pomimo to europoseł Boni zdołał nas zaskoczyć. Donosy ws. "łamania praworządności" można próbować tłumaczyć troską o "dobro wspólne", czy "zagrożoną demokrację".

Teraz jednak Platforma, w osobie Boniego "alarmuje" Parlament Europejski ws. posła Gawłowskiego, któremu prokuratura postawiła zarzuty kryminalne, a sąd uznał je za wysoce prawdopodobne.

Trzeba przyznać, że poseł Boni jest konsekwentny w swoich działaniach w atakowaniu polskiego rządu na arenie międzynarodowej. Pokazał to także w głosowaniach nad rezolucjami przeciwko Polsce.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sąd wyjaśnia decyzję o aresztowaniu Gawłowskiego. "Dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa"

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Thun, Boni, Pitera... Nazwiska europosłów, którzy głosowali przeciw Polsce. Wśród nich politycy Platformy

Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie przedstawił Gawłowskiemu pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym. Chodzi o okres, gdy Gawłowski pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządzie PO-PSL. Miał wówczas przyjąć jako łapówkę co najmniej 175 tys. zł w gotówce, a także dwa zegarki o wartości prawie 25 tys. zł