Pamiątkowa tablica, która przetrwała okres władzy sowieckiej, w ubiegłą sobotę została przeniesiona do kościelnego przedsionka. Parafianie, którzy zebrali się tradycyjnie w niedzielę na Mszy świętej, byli nieprzyjemnie zaskoczeni zmianami. Postanowiono zwrócić się do Kurii Archidiecezji Wileńskiej z prośbą o wskazanie powodów, dla których historyczne pamiątki po Marszałku zostały przeniesione do kościelnego przedsionka

 – opowiada mieszkanka Powiewiórki, Apolonia Pietuchowa w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

Wspomina, że podczas sobotnich „porządków” wiele ozdób, w tym obrazy oraz wyeksponowane od lat nad ołtarzem szaty kościelne, przeniesiono do pobliskiej dzwonnicy.

 Proboszcz [Deimantas Braziulis] niczego nie tłumaczył. Powiedział tylko, że w kościele za dużo jest ozdób. Podkreślił, że Marszałek nie jest żadnym świętym i niekoniecznie pamiątki po nim mają być przechowywane wewnątrz kościoła

– ubolewa kościelna.

W poniedziałek nie udało się skontaktować z ks. Braziulisem ani wikariuszem ks. Danielem Narkunem z Podbrodzia.

Powiewiórka jest miejscowością położoną osiem kilometrów od rodzinnego majątku Piłsudskich – Zułowa. Drewniany kościół pw. św. Kazimierza został zbudowany w połowie XVIII w., a następnie gruntownie przebudowany w połowie XIX w.

Kościół w Powiewiórce, który znajduje się na szlaku z Wilna do Zułowa, jest często odwiedzany przez turystów, głównie z Polski.