Jak poinformowała Daria Kabała-Malarz, do wypadku, którego świadkami była cała rodzina Malarzów, doszło w sobotę. Osobowe auto zostało wyrzucone w powietrze, a bramkarz warszawskiej Legii ruszył na pomoc poszkodowanym. - Arek próbujący pomóc, reanimując tracił na rękach dwa życia... - napisała żona piłkarza.

Kabała-Malarz przedstawiła także morał z tej historii: pamiętajmy o rzeczach najważniejszych, celebrujmy każdą chwilę z najbliższymi. Jak pokazał przykład rodziny Malarzów, nawet chwilowa niemoc warszawskiej Legii i gęstniejąca atmosfera nie są w stanie zaburzyć świadomości o wielkiej sile rodziny.

Do tragicznego wypadku doszło w Lesznowoli. Autem, które zderzyło się z ciężarówką, jechało pięć osób. Na miejscu zginęły dwie kobiety w wieku 30 i 36 lat. Do szpitala trafiło trzech mężczyzn. Kierowcy ciężarówki nic się nie stało.