Jednym z tematów dzisiejszej rozmowy w "Politycznej kawie" na antenie Telewizji Republika była konferencja podkomisji smoleńskiej i sprawa wyjaśnienia katastrofy 10 kwietnia 2010 r. Efektem prac komisji jest przedstawiony w środę raport techniczny wskazujący na przyczyny wypadku rządowego tupolewa, na pokładzie którego znajdowała się polska delegacja, z Parą Prezydencką, Lechem i Marią Kaczyńskimi, na czele.

UDOSTĘPNIJ raport o katastrofie smoleńskiej! Niech świat dowie się prawdy o 10 IV 2010 r.! NASZA AKCJA

- Z każdym dniem pracy komisji pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza jesteśmy bliżej prawdy. Wiemy, że wypadki lotnicze bada się przez wiele lat. A czas, kiedy rządziła PO, został zmarnowany. Pracę trzeba było zacząć od nowa, także w zakresie działań prokuratury. Kolejnym utrudniającym pracę obszarem jest ciągły brak wraku Tupolewa

- mówił Krzysztof Mróz, senator Prawa i Sprawiedliwości.

Jak zauważył poseł Adam Andruszkiewicz, największa szansa na odzyskanie wraku była na krótko po katastrofie. 

- Wrak [Tupolewa] gnije na rosyjskiej ziemi. Ja winą za to obciążam PO. Był moment, zaraz po katastrofie, gdy można było odzyskać wrak. Cała uwaga, oczy całego świata były skierowane na to, co się działo w Smoleńsku. Gdybyśmy wtedy zorganizowali transport po wrak, Rosjanom byłoby trudniej odmówić

- mówił parlamentarzysta WiS.

Zwrócono także uwagę na obchody 8. rocznicy katastrofy smoleńskiej, w tym przede wszystkim - na odsłonięcie pomnika ofiar tamtego wydarzenia. Według publicysty Marka Króla, "hańbą jest, że pomnik przez tyle lat nie mógł stanąć".

- W cywilizowanym kraju, zaraz po katastrofie, marszałek Sejmu powinien stanąć na czele komitetu budowy pomnika

- zauważył Król.

Senator Mróz dodał, że pomnik nie jest jeszcze w pełni ukończony, a w planach jest jeszcze instalacja, która będzie podświetlała monument.