Po podpisaniu układu Sikorski-Majski gen. Anders szacował, że liczba ludności polskiej z terenów Rosji sowieckiej pozwoli utworzyć armię złożoną z co najmniej 200 tys. żołnierzy. Jednak jeśli chodzi o oficerów, otrzymał listę zawierającą jedynie 1658 nazwisk.

Rozpoczęto poszukiwania reszty zaginionej kadry oficerskiej. Już na początku września 1941 r. ambasador polski w ZSRS Stanisław Kot wręczył zastępcy ludowego komisarza spraw zagranicznych Związku Sowieckiego Andriejowi Wyszyńskiemu pierwszą listę zaginionych i wielokrotnie dopytywał się o polskich jeńców wojennych. Sowieci stwierdzili, że oficerowie z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa zostali zwolnieni.

Władze polskie podjęły więc działania wywiadowcze. Jesienią 1941 r. rozpoczęto z rozkazu gen. Władysława Sikorskiego poszukiwania w okupowanej Polsce. Nie odnaleziono żadnego z jeńców ani w domach, ani w niemieckich oflagach. Gen. Sikorski w czasie wizyty na Kremlu 3 grudnia 1941 r., w obecności gen. Władysława Andersa i komisarza Mołotowa, usłyszał od Stalina, że polscy oficerowie „uciekli do Mandżurii”.

Był to początek długiej historii kłamstwa katyńskiego.