Lech Poznań w 33. minucie miał doskonałą szansę na objęcie prowadzenia w meczu z Koroną Kielce. Sędzia podyktował rzut karny dla Kolejorza, a do piłki podszedł Darko Jevtić. Zawodnik Lecha został powstrzymany przez bramkarza Korony Zlatana Alomerovicia, a dwie minuty później gola dla "scyzoryków" strzelił Sanel Kapidzić. Okazało się, że była to zwycięska bramka dla kielczan. Korona wygrała 1:0, a Lech może stracić fotel lidera już w pierwszej kolejce rundy mistrzowskiej.

Jak się okazało po meczu, Jevtić nie był pierwszym rozwiązaniem, jeżeli chodzi o strzelanie rzutu karnego.

Co do rzutu karnego to Christian Gytkjaer był wyznaczony jako pierwszy do strzelania, Darko Jevtic drugi. Oni zadecydowali na boisku, nie wiem, dlaczego tak ustalili.

- przyznał po meczu trener Lecha Nenad Bjelica.