Po II wojnie światowej dzwon umieszczono na wieżyczce domu przy ul. Lenina (dzisiaj Niepodległości) - głównej ulicy białoruskiej stolicy. Dom był zamieszkany przez oficerów KGB. O niezwykłej historii informują media, m.in. portal TUT.by i telewizja Biełsat. W 2007 r. na dzwon umieszczony na wieżyczce domu natrafił miejscowy dziennikarz Wasyl Siamaszka. 

Z napisu w języku polskim wynika, że dzwon został ufundowany przez Miński Pułk Strzelców dla upamiętnienia „obrony ziemi mińskiej” w czasie wojny z bolszewikami. Żołnierze po traktacie ryskim w 1921 r., w którym Mińsk przyznano Rosji sowieckiej, zostali przeniesieni do Mołodeczna, niedaleko od granicy z tym państwem.

„Imię moje Irena”, „Ku pamięci żywych” oraz „Polsce ku chwale” – głoszą napisy na zabytkowym dzwonie. Jest tam również informacja, że dzwon odlano w Kałuszu na dzisiejszej Ukrainie w odlewni braci Felczyńskich. Płaskorzeźby przedstawiają m.in. zabitego żołnierza i Matkę Boską oraz postać Matki Bożej Ostrobramskiej.

Jego losy między 1929 r., gdy powstał w Mołodecznie, a 1950 r., gdy zawieszono go na prestiżowym domu kagebistów w Mińsku, pozostają zagadką. Białoruscy historycy podejrzewają, że mógł być umieszczony na łuku triumfalnym w Mołodecznie, który potem zburzono.

W r. 1950 dzwon połączono w jeden mechanizm ze zdobycznym zegarem z Królewca i umieszczono na wieżyczce świeżo wybudowanego budynku w centrum miasta. Wkrótce jednak dzwon zamilkł, ponieważ mieszkańcy skarżyli się na jego zbyt donośny dźwięk.

Jak informują białoruskie media, przez ostatnie kilka lat władze miasta, będące właścicielem dzwonu, zastanawiały się nad jego dalszym losem. Ostatecznie zapadła decyzja o demontażu i umieszczeniu go w muzeum.