Dziś to Donald Trump wciela je w życie. Zwłaszcza w kontekście Rosji. Wbrew oczekiwaniom nienawidzących go liberalno-lewicowych elit stosuje wobec Kremla politykę równie ostrą, co Biały Dom w latach 80. Trump wszedł w buty Reagana. Na szczęście dla swojego kraju, ale też – co dla mnie ważniejsze – na szczęście dla Polski i całego naszego regionu. Dzieje się to w czasie, gdy Moskwa słabnie ekonomicznie. Wtedy zawsze, jak uczy historia, Rosja staje się bardziej agresywna i imperialna. To dlatego nie dziwią doniesienia estońskich (i nie tylko) służb o nowych werbunkach rosyjskich agentów czy informacje o wzmożonej aktywności Rosjan w krajach aspirujących do UE, jak Serbia, Czarnogóra czy Albania. Niedźwiedź nie śpi, zapewniam!