Nie od razu producenci myśleli o właśnie takiej obsadzie. Jednym z pierwszych pomysłów było sięgnięcie po Liama Neesona, gwiazdora niewiele starszego od Willisa, a będącego na fali po sukcesach dwóch pierwszych części filmu „Uprowadzona”. Jednak producent Roger Birnbaum nie miał w końcu wątpliwości, że obsadzenie Willisa będzie najlepszym wyborem:

Pracowaliśmy wcześniej razem przy „Szóstym zmyśle” i także dlatego byłem przekonany, że jest on w stanie w pełni oddać złożoną, wręcz rozdwojoną osobowość Kerseya.

Ekranowy partner Willisa, Beau Knapp, był także entuzjastycznie nastawiony:

Po prostu patrzyłem na niego i uczyłem się. Obserwowałem, jak wypowiada każdą kwestię. Wychowałem się na  „Pulp Fiction”, gdzie Bruce był doskonały. Od tamtej pory go podziwiam.  

Sam Willis tak komentował swoją rolę:

Występowałem w bardzo różnych filmach, grałem w różnych tonacjach. W przypadku postaci Kerseya uznałem, że kluczem do jego osobowości jest jego spokój. Czasem naprawdę przerażający.  

Paul Kersey (Willis) jako chirurg co dzień ratuje ludzkie życie. Gdy nieznani sprawcy dokonują brutalnego napadu na jego rodzinę, po raz pierwszy sam musi zwrócić się o pomoc. Policja pozostaje jednak głucha na jego apele. Zdesperowany mężczyzna postanawia więc własnoręcznie wymierzyć sprawiedliwość. Gdy uwagę mediów przyciągają zabójstwa kolejnych gangsterów, wszyscy zadają sobie jedno pytanie: giną oni z ręki bohatera czy bandyty? Wiedziony pragnieniem zemsty Kersey dostrzega, że może pomóc także innym. Nie każdemu podoba się jednak to, że mężczyzna staje ponad prawem. Policja jest coraz bliżej odkrycia tożsamości mściciela...  

„Życzenie śmierci” w kinach od 13 kwietnia!