Premier Theresa May zapowiedziała wydalenie z Wielkiej Brytanii 23 rosyjskich dyplomatów uznawanych za niezgłoszonych oficerów rosyjskiego wywiadu w ramach sankcji dyplomatycznych po próbie zabójstwa byłego oficera rosyjskiego wywiadu GRU Siergieja Skripala. To największa liczba wydalonych rosyjskich dyplomatów od ponad 30 lat

Jak dodała szefowa brytyjskiego rządu, wskazane osoby mają tydzień na opuszczenie kraju.

May powiedziała też, że strona brytyjska zawiesiła wszystkie spotkania bilateralne z Rosją na wysokim szczeblu, w tym podczas tegorocznych piłkarskich mistrzostw świata w Rosji.

Podkreśliła, że mimo prośby brytyjskiego rządu rosyjskie władze nie wyjaśniły, w jaki sposób produkowana w Rosji broń chemiczna typu Nowiczok trafiła na terytorium Wielkiej Brytanii.

"Zaoferowanie Rosji możliwości przedstawienia własnego wytłumaczenia było słuszne, ale odpowiedź tego kraju świadczy o jego pogardzie dla znaczenia tych wydarzeń"

- oceniła May, dodając, że rosyjskie władze odpowiedziały na prośbę strony brytyjskiej jedynie "sarkazmem i pogardą".

"Nie mamy wyboru, musimy uznać, że Rosja jest winna próby zabójstwa Skripala i jego córki, a także zagrożenia życia innych brytyjskich obywateli w Salisbury, w tym sierżanta (policji) Nicka Baileya. Jest to niezgodne z prawem użycie siły przez Rosję przeciwko Wielkiej Brytanii" - zaznaczyła.

Brytyjska premier podkreśliła, że konflikt z Rosją nie tylko obejmuje próbę zabójstwa Skripala i jego córki oraz działanie przeciw Wielkiej Brytanii, ale też stanowi sprzeniewierzenie się zakazowi stosowania broni chemicznej i systemowi opartemu na wspólnych zasadach, "na którym polegamy my i nasi międzynarodowi partnerzy".

"Będziemy pracowali z naszymi sojusznikami i partnerami, aby mierzyć się z takimi działaniami za każdym razem, kiedy zagrażają naszemu bezpieczeństwu, w kraju lub za granicą"

- zapewniła May. 


Na atak chemiczny na Skripala na terytorium Wielkiej Brytanii zareagowało także NATO.

Państwa NATO wyrażają głębokie zaniepokojenie wykorzystaniem środka paraliżującego na terytorium Sojuszu

- oświadczyła dzisiaj w specjalnym komunikacie Rada Północnoatlantycka, najważniejszy organ decyzyjny NATO.

Rada jednocześnie wezwała Rosję do udzielenia odpowiedzi na pytania skierowane do niej przez Wielką Brytanię oraz dostarczenie Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) "pełnych danych" na temat środka Nowiczok. Komunikat podkreśla również, że przeprowadzony w Wielkiej Brytanii atak stanowi "jawne naruszenie" międzynarodowych norm i umów.

W poniedziałek premier Wielkiej Brytanii Theresa May oświadczyła, że jest "wysoce prawdopodobne", że to Rosja stoi za próbą otrucia Skripala i jego córki Julii. Ujawniła, że w przeprowadzonym 4 marca w Salisbury ataku na byłego oficera rosyjskiego wywiadu GRU użyto środka paralityczno-drgawkowego typu Nowiczok, który był w przeszłości produkowany i wykorzystywany przez Rosję. Londyn zażądał od Moskwy wyjaśnień, w jaki sposób produkowana przez nią broń chemiczna została użyta na terytorium Wielkiej Brytanii.