„Skoczek”, „spadochroniarz” lub „latający ładunek” - tak m.in. nazywane jest prototypowe uzbrojenie. Jak pisze „Iltalehti”, nazwa „brzmi sympatycznie, ale z punktu widzenia wroga tak nie jest”. Wydawana w Helsinkach gazeta wskazuje, że fiński projekt jest „wyjątkowy” i stanowi „poważny środek odstraszający”.

Minister obrony Finlandii Jussi Niinisto określił nowe uzbrojenie jako „krajową innowację”. Chodzi o ładunek zdalnie wyrzucany w powietrze, który „strzela w dół stalowymi lub wolframowymi kulami” - opisał na swoim blogu szef resortu obrony. Według niego broń jest skuteczna także wobec transporterów opancerzonych. Można dzięki niej uzyskać przewagę w terenie, a przede wszystkim „efekt odstraszający”, który utracono wraz z odejściem od tradycyjnych min przeciwpiechotnych.

W Finlandii dyskusja o potrzebie wdrożenia nowego rodzaju broni, która zastąpiłaby zakazane konwencjonalne miny przeciwpiechotne, toczy się od dłuższego czasu. Na początku br. prezydent Sauli Niinisto wspominał o wypełnieniu luki w uzbrojeniu, jaka powstała po traktacie ottawskim zakazującym użycia min przeciwpiechotnych. Przyznał również, że prace nad zastępczą bronią są częścią przedsięwzięcia, w skład którego wchodzą także drony wywiadowcze oraz broń artyleryjska.