Z przedstawionego przez Jourovą dorocznego sprawozdania wynika, że w 2017 roku unijny system wczesnego ostrzegania był wykorzystywany przez organy kontrolne krajów członkowskich UE znacznie częściej niż dotychczas – znalazło się w nim ponad 2 tys. ostrzeżeń o produktach niebezpiecznych. Na ich podstawie podjęto prawie 4 tys. działań, głownie w postaci wycofania produktów z rynku.

Komisarz Jourova zaznaczyła, że sprawnie funkcjonujący system ostrzegania o niebezpiecznych produktach pojawiających się na unijnych rynkach pozwala obecnie lepiej chronić dzieci przed niebezpiecznymi zabawkami, takimi np. jak kilka modeli fidget spinnerów, czy też przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa drogowego przez niedopuszczenie lub wycofanie z rynku niektórych motocykli czy samochodów.

Jeśli chodzi o zagrożenia, to w 2017 roku najczęściej zgłaszanym rodzajem ryzyka (28 proc. wszystkich powiadomień) było ryzyko obrażeń, a na drugim miejscu - ryzyko chemiczne (22 proc.), które dotyczyło przede wszystkim odzieży lub materiałów do jej wyrobu.

Większość produktów niebezpiecznych zgłoszonych w systemie pochodziła spoza UE, głównie z Chin. W 2017 roku liczba powiadomień dotyczących chińskich produktów wyniosła 1155 (53 proc.), tyle samo co w roku poprzednim. Jourova zapowiedziała, że Komisja Europejska będzie w dalszym ciągu ściśle współpracować z władzami ChRL, by zmniejszyć skalę zjawiska. KE zamierza omawiać z przedstawicielami chińskiego przemysłu poszczególne przypadki, a także podejmować działania zapobiegające napływowi niebezpiecznych produktów, jak np. wymiana dobrych praktyk.

Produkty niebezpieczne pochodzące z Europy były przedmiotem 413 zgłoszeń (26 proc.).