Ostatni raz Robert Lewandowski z jedenastu metrów pomylił się 17 sierpnia 2014 roku w pucharowym meczu z Preussen Muenster. Później stałe fragmenty gry opanował niemal do perfekcji, a bramkarze nie mogli znaleźć recepty na zatrzymanie "Lewego". W meczu Bayernu z HSV Hamburg również bramkarzowi nie udało się powstrzymać Polaka - Lewandowski zrobił wszystko tak jak zawsze, ale nie trafił w bramkę. Piłka poszybowała nad nią, ku zaskoczeniu wszystkich zgromadzonych na stadionie.

Istnieje jednak osoba, która nie będzie wyraźnie smucić się z niestrzelonego karnego przez Lewandowskiego. To... Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Przytoczmy jedną z jego wypowiedzi.

Robert zawsze wykonuje jedenastki ze specjalną techniką - patrzy do ostatniej chwili na bramkarza, a nie na piłkę. To nadzwyczajne. Tylko mam nadzieję, że do finałów mundialu jakiegoś karnego przestrzeli. Bo później w trakcie turnieju już na pewno trafi.

 - mówił w styczniu tego roku dla Polsatu Sport.

Jak widać, życzenie Zbigniewa Bońka zostało spełnione i blisko czteroletnia seria "Lewego" dobiegła końca. Teraz pozostaje mieć nadzieję, że prezes PZPN nie pomylił się także w drugiej części swojej wypowiedzi i na mundialu w Rosji lider polskiej kadry będzie nie do zatrzymania, jeżeli chodzi o stałe fragmenty gry.