Przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy zapowiedzieli, że mimo iż będzie to pierwsza niedziela z zakazem handlu, to nie wykluczone, że nakładane będą pierwsze kary finansowe. - Jeżeli inspektor stwierdzi, że zakaz handlu naruszony jest w sposób rażący, to taki mandat karny będzie mógł wystawić - tłumaczy Tomasz Zalewski z biura prasowego PIP, zaznaczając, że "wszystko zależy jednak od skali".

W skrajnych przypadkach, jeżeli w ocenie inspektora pracy skala naruszenia zakazu handlu jest duża, poważna może skierować do sądu wniosek o nałożenie kary do 100 tys. zł 

- dodał Zalewski.

Kontrolerzy będą też przyjmowali i sprawdzali zgłoszenia telefoniczne ws. sklepów otwartych w niedziele od obywateli czy samych pracowników. W każdym okręgowym Inspektoracie Pracy będzie czynny numer telefonu, na który będą przyjmowane takie zgłoszenia, a dyżurny, zmotoryzowany inspektor pracy sprawdzi je. 

Na podstawie doświadczeń z poprzednich lat i podobnych wydarzeń (zakaz handlu w święta) Zalewski ocenił, że "zgłoszeń może być dużo".

Liczba inspektorów jest ograniczona i dlatego może nie uda im się dotrzeć na czas do wszystkich zgłaszanych placówek 

- powiedział.

Zapewnił jednak, że skontrolowanie, czy dany sklep był otwarty w niedziele może odbyć się także w inny dzień.

Inspektor pracy nie musi złapać na gorącym uczynku przedsiębiorcę. Stwierdzenie, że placówka pracowała w niedzielę i łamała zakaz może być zweryfikowane, choćby na podstawie ewidencji czasu pracy czy raportów z kas fiskalnych 

- tłumaczył.

Inspektorzy - jak mówił Zalewski - będą przede wszystkim sprawdzali, czy dana placówka ma prawo być otwarta w niedziele. 

Przedstawiciel PIP zaznaczył, że na podsumowanie wyników, a także wnioski z kontroli - ze względu na sposób ich prowadzenia - trzeba będzie poczekać do trzech miesięcy.

Sama kontrola nie wygląda tak, że inspektor wchodzi do placówki, stwierdza naruszenie zakazu, wypisuje mandat i wychodzi. Kontrola często wymaga dodatkowych ustaleń, weryfikacji dokumentów. Większość kontroli zostanie wszczęta, ale do ich zamknięcia upłynie trochę czasu 

- podsumował.

Jednak pamiętajmy, że ustawa przewiduje katalog 32 wyłączeń, np. to, że sklep może być czynny w niedziele, jeśli za ladą stoi jego właściciel. Ponadto zakaz nie będzie obowiązywał m.in.: w piekarniach, cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w handlu kwiatami, wiązankami, wieńcami i zniczami przy cmentarzach, w zakładach pogrzebowych, w sklepach z pamiątkami, w sklepach z prasą, biletami komunikacji miejskiej, wyrobami tytoniowymi, kuponami gier losowych i zakładów wzajemnych, placówkach pocztowych.