Brutalne wejście Domagoja Antolicia sprawiło, że sędzia Daniel Stefański pokazał mu żółtą kartkę. Chwilę później doszło jednak do weryfikacji wideo, a system VAR jednoznacznie dał sędziemu do zrozumienia, że należy pokazać czerwony kartonik. Sytuacja jest bezsporna: Chorwat zasłużył na najwyższy wymiar kary. Wejście w nogi Frankowskiego mogło zdecydowanie zahamować jego karierę.

Powiedzieć coś o tym może inny piłkarz Legii Eduardo da Silva, który 10 lat temu w barwach Arsenalu doznał otwartego złamania nogi po podobnym ataku ze strony Martina Taylora. Jego przerwa w grze trwała rok, w tym czasie piłkarz przechodził długą i żmudną rehabilitację. Być może gdyby nie ta sytuacja, dziś byłby w zupełnie innym miejscu.

Po meczu Legii z Jagiellonią, zakończonym wygraną gości 2:0, Antolić pojawił się w szatni zespołu z Białegostoku i przeprosił Przemysława Frankowskiego za swoje zachowanie.

Super zachowanie Antolicia. Przyszedł od razu po meczu do naszej szatni i przeprosił Franka. Klasa. ???????????????? #LEGJAG

— Arkadiusz Szczęsny (@ASzczesny89) 27 lutego 2018

Czerwoną kartką dla Antolicia zajmie się jeszcze komisja dyscyplinarna, zadecyduje ona o karze dla chorwackiego piłakrza.