Wizyta delegacji Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej (KRLD) i udział zawodników tego kraju w olimpiadzie w Pjongczangu przykuwają ogromną uwagę mediów na całym świecie. Nie brakuje głosów zachwytu, że podczas ceremonii otwarcia zimowych igrzysk reprezentacje Korei Płn. i Korei Płd. przemaszerowały pod wspólną flagą przedstawiającą Półwysep Koreański na białym tle. Pod tą samą flagą wystartują także hokeistki obu krajów jako jedna reprezentacja. Na miejsce wysłano nawet "pułk" ładnych kobiet, które mają kibicować sportsmenom. 

Kim Dzong Un nie dał zapomnieć o działalności militarnej Korei Płn. W przeddzień otwarcia igrzysk olimpijskich zorganizował w stolicy wielką paradę wojskową. Jak podaje amerykański think tank 38 North, zajmujący się monitorowaniem sytuacji w Korei Płn., na paradzie zaprezentowano nową rakietę krótkiego zasięgu przypominającą rosyjski pocisk 9K720 Iskander, a więc prawdopodobnie stworzoną we współpracy z Rosją. Zaprezentowane na paradzie pociski międzykontynentalne (Hwasong-15) transportowane były na wyrzutniach pochodzących z Chin.

To, że z jednej strony Korea Płn. kontynuuje rozwój programów rakietowego i nuklearnego, a z drugiej próbuje skłonić Seul do negocjacji i propagandowo rozgrywa cały świat podczas olimpiady, niepokoi USA i Japonię.

Nie pozwolimy, aby Korea Płn. za flagą olimpijską ukryła rzeczywistość, w której zniewala swoich ludzi i zagraża regionowi

– powiedział wiceprezydent USA Mike Pence w czasie pobytu w Japonii, tuż przed odlotem do Korei Płd. Pence wraz z japońskim premierem Shinzō Abe zapowiedzieli kolejne „najmocniejsze i najbardziej agresywne sankcje”, które niebawem mają być nałożone na reżim Kim Dzona Una.

Obecni na uroczystości otwarcia olimpiady premier Abe i wiceprezydent Pence nie wstali, gdy na stadion wchodziły połączone drużyny koreańskie. Obaj politycy nie pozowali też do zbiorowego zdjęcia przywódców państw obecnych na olimpiadzie. Były to jasne sygnały, że USA i Japonia nie są zadowolone, że prezydent Korei Płd. ulega północnokoreańskiemu urokowi.

Wiceprezydent Pence pojawił się tylko na pięć minut na przyjęciu zorganizowanym przez prezydenta Korei Płd. i nie przywitał się z delegacją z Korei Płn. Tym, którzy zachwycali się wspólnym maszerowaniem reprezentacji obu Korei na uroczystości otwarcia igrzysk, Amerykanie przypomnieli, że Korea Płn. to nadal zbrodniczy reżim. Stąd udział w delegacji wiceprezydenta Pence’a Freda Warmbiera, ojca Oscara Warmbiera, amerykańskiego studenta więzionego przez 17 miesięcy w Korei Płn. Oscara przywieziono do USA w stanie śpiączki, zmarł w czerwcu ub.r.

Pence spotkał się także z uciekinierami z Korei Płn.

Jak oświadczają ci ludzie i pokazuje ich życie, jest to reżim, który więzi, torturuje i zubaża swoich obywateli

– mówił Mike Pence, ostrzegając świat, by nie poddał się czarowi ofensywnej dyplomacji KRLD podczas igrzysk.

To jak naprawdę funkcjonuje komunistyczny reżym, który próbuję czarować świat podczas igrzysk okazuje również zdjęcie Jakuba Szymczuka, fotografa prezydenta RP Andrzeja Dudy, które opublikował na Twitterze. Zrobiono go podczas zwiedzania strefy zdemilitaryzowanej pomiędzy dwoma Koreami.