Oestberg sprint ćwierćfinałowy zakończyła na 4. miejscu, Kowalczyk zajęła 5. lokatę. Dla obu pań oznaczało to pożegnanie z marzeniami o awansie do półfinału. Dużo bardziej rozczarowana tym obrotem sprawy była Norweżka. Tuż po biegu oskarżyła polską zawodniczkę o bieg niezgodnie z regulaminem. W pewnym momencie Kowalczyk i Oestberg znalazły się w kontakcie, przez co obie straciły cenne sekundy.

Czekałam na ten bieg i byłam bardzo podekscytowana. Na finiszu dałam z siebie wszystko. Nie sądzę, by to, co zrobiła Kowalczyk, było zgodne z regulaminem. Całkowicie straciłam szybkość. Być może powinnam być bardziej bezwzględna na trasie

- przytacza wypowiedź Norweżki strona internetowa telewizji NRK - nrk.no. 

Zdanie Oestberg podziela również komentator norweskiej telewizji Jann Post, który w trakcie transmisji przyznał, że Polka popchnęła reprezentantkę skandynawskiego kraju. Inne zdanie na ten temat miała sama Kowalczyk - w rozmowie z TVP Sport powiedziała, że na trasie działy się dziwne rzeczy, ale nie z jej winy.