Rośnie lista polityków Platformy Obywatelskiej - wśród nich są nie tylko szeregowi posłowie, ale również byli członkowie rządu Donalda Tuska i Ewy Kopacz - zatrzymywani przez policję lub CBA, a którym prokurator stawia zarzuty.

Dzisiaj przeprowadzano akcję zatrzymania osób zamieszanych w prywatyzację CIECHu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sprzątanie po "interesach" z czasów Platformy - straty w milionach

Skontaktowaliśmy się z posłem Markiem Opiołą, szefem sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Zapytaliśmy nie tylko o śledztwa z udziałem polityków PO, ale również deklarację szefa tej partii o likwidacji CBA

- Widać, że pan przewodniczący boi się aktywności Centralnego Biura Antykorupcyjnego, to jest instytucja powołana do tropienia tego rodzaju nieprawidłowości - podkreśla w rozmowie z niezalezna.pl poseł Opioła.

- Trudno mi mówić o konkretnych przypadkach, ale osoby, które mają coś na sumieniu, powinny się bardzo mocno zastanowić, czy samemu się nie zgłosić do organów ścigania - sugeruje poseł PiS.

Czy podczas posiedzeń sejmowej speckomisji poruszane są podobne sprawy?

- Wielokrotnie omawialiśmy audyt przeprowadzony w spółkach strategicznych i kwestiach związanych, ale rozmawialiśmy o tym na poziomie strategicznym. Oczywiście, nie rozmawialiśmy kto i kiedy będzie zatrzymany, bo to wykracza poza kompetencje komisji, ale staramy się na bieżąco odpytywać szefów służb w sprawach, które są dla nas kluczowe - wyjaśnia.

Bez różnicy kto z szeregów Platformy zostanie zatrzymany, bez względu też na treść zarzutów, liderzy PO tłumaczą się za każdym razem w identyczny sposób: "to sprawa polityczna", "zemsta", "nękanie opozycji" itp. itd.

- To totalna bzdura! Platforma po prostu nie ma teraz żadnej odpowiedzi na swoją sytuację, nie są merytorycznie przygotowani i zachowują się tak jak przez 8 lat swoich rządów - stwierdził poseł Marek Opioła.