Dziś już widzimy, że mamy do czynienia z koordynacją na poziomie międzynarodowym, co oczywiście wymagało czasu. Celem operacji było ukazanie Polski jako kraju antysemickiego, który tylko marzy o pogromach. Kulminacja operacji ma przypaść w czasie obchodów Marca 1968, które powinny wykazać, że polskie władze są kontynuatorami antysemickiej nagonki moczarowców. Niemcy, Rosja, Izrael, Bruksela, organizacje żydowskie USA – każdy ma w tej operacji swój odrębny interes, choć część wspólną można ująć tak: pozbawić Polskę suwerenności i przekreślić plany budowy Międzymorza.

Pułapka polega na tym, że gdyby rząd stawił opór napadowi, ataki będą kontynuowane z nadzieją, że tchórzostwo zwycięży, tym łatwiej, że Polska nie broni się na scenie politycznej, tylko powtarza coś o prawdzie, a ta nikogo nie obchodzi i w polityce nie ma znaczenia. Jeśli jednak rząd i prezydent ustąpią, wtedy nastąpi katastrofa. Rosja stworzy swoją partię pod hasłem: Rosja nie zmusza nas do płacenia Żydom. Rosja nas obroni. Organizacje żydowskie będą dysponowały argumentem: skoro Polacy współdziałali w Holocauście, to powinni zapłacić za mienie, które za to dostali. Niemcy i Bruksela złamią nas ostatecznie. Rozkwitać będą jedynie antysemici, a my będziemy płacić i przepraszać.