Znaliśmy się ze wspólnej działalności w Federacji Młodzieży Walczącej. Patrząc już z tej perspektywy na życiową drogę śp. Sebastiana, widzimy, jak w różnych dziedzinach potrafił wiele osiągnąć. Wydaje się, że w tak krótkim czasie dobrze wykorzystał talenty, którymi Pan Bóg go obdarzył. Widzimy go jako człowieka niezwykle aktywnego, i to od młodych lat, kiedy niewielu jego rówieśników miało odwagę angażować się w przemianę rzeczywistości, w której wówczas żyliśmy.

Jako zaledwie 16-letni młodzieniec zaangażował się najpierw w konspiracyjną działalność Konfederacji Polski Niepodległej, organizując jej młodzieżowe struktury w Łodzi. Zajmował się wówczas także wydawaniem pisma „Zawsze Solidarni”. Później Sebastian włączył się w tworzenie łódzkich struktur Federacji Młodzieży Walczącej, a w 1989 r. był jednym z sygnatariuszy powołania Komisji Krajowej FMW, stając wyraźnie w tamtym czasie po stronie wartości niepodległościowych i broniąc stanowiska, że z władzami komunistycznymi, będącymi agenturą obcego mocarstwa, pod żadnym pozorem nie należy pertraktować. Sebastian był także związany z Solidarnością Walczącą, od 1989 r. również z Liberalno-Demokratyczną Partią „Niepodległość”, tworząc jej struktury w Łodzi. W ostatnich latach był przede wszystkim człowiekiem pióra, osiągając na tym polu spore sukcesy, pisząc artykuły w poczytnych tygodnikach czy wysoko oceniane książki. Swoją dziennikarską pasję realizował także w cyklicznych audycjach radiowych.

Serce miał zawsze po prawej stronie. Pozostał wierny prawicowym wartościom, w kolejnych latach, kiedy wierność kosztowała i nieraz bolała. Nasz przyjaciel przeszedł wiele trudnych doświadczeń, po ludzku trudnych nieraz do udźwignięcia. Jako ludzie wierzący wiemy jednak, że i one są potrzebne do naszego oczyszczenia, naszych myśli, serca, weryfikacji ludzkich przyjaźni i tego, co doczesne.

Odszedł nagle i niespodziewanie dla nas wszystkich. Niech odpoczywa w pokoju!