Oczekuje się, że być może już na początku lutego Stany Zjednoczone ogłoszą nowe retorsje wobec Rosji w związku z domniemanym ingerowaniem przez nią w przebieg wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku. Moskwa odrzuca podobne oskarżenia.

Jak powiedział Riabkow, którego wypowiedź za rosyjskimi mediami przywołuje agencja Reutera, Rosja spodziewa się, że przy okazji ogłoszenia nowych sankcji USA opublikują też dwa raporty o antyrosyjskiej wymowie. Jeden raport prawdopodobnie będzie zawierał rozszerzoną listę zawierającą objętych sankcjami przedstawicieli rosyjskich władz i rosyjskie przedsiębiorstwa, a drugi będzie analizą skuteczności dotychczasowych amerykańskich retorsji nałożonych na Moskwę - dodał wiceszef rosyjskiego MSZ.

"Postrzegamy to jako kolejną próbę wpłynięcia na wewnętrzną sytuację w naszym kraju, szczególnie w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich" - podkreślił.

Komentatorzy zgodnie oczekują, że wybory prezydenckie w Rosji 18 marca wygra obecny szef państwa Władimir Putin, który tym samym uzyska drugą sześcioletnią kadencję na tym stanowisku.

W piątek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, komentując doniesienia o Rosjanach, którzy mają zostać objęci sankcjami USA, że Putin podejmie decyzję o odpowiedzi Moskwy na restrykcje, gdy zostaną już ogłoszone. Zapewnił przy tym, że podjęte zostaną kroki, które "w najlepszy sposób będą odpowiadać interesom" Rosji.

W sierpniu 2017 roku prezydent USA Donald Trump zatwierdził nowy zestaw sankcji przygotowany przez Kongres. Pakiet ten jednocześnie ogranicza kompetencje samego Trumpa, jeśli chodzi o ewentualne zniesienie antyrosyjskich retorsji.

Po raz pierwszy sankcje USA zostały nałożone na Rosję w 2014 roku za rolę tego kraju w konflikcie zbrojnym na wschodzie Ukrainy oraz za aneksję należącego do niej Krymu. Własne sankcje na Moskwę nałożyła też Unia Europejska, za co spotkała się z jej strony z embargiem na import wielu rodzajów żywności. Jak pisze Reuters, nowa runda amerykańskich sankcji może objąć nabywanie rosyjskich obligacji państwowych.