Gombrowicz jest autorem, który wywołuje pewne konteksty. I gdy pracowaliśmy nad spektaklem - te skojarzenia rodziły się niezwykle szybko. I było ich bardzo dużo

 - mówi Robert Gliński, reżyser spektaklu telewizyjnego "Biesiada u hrabiny Kotłubaj".

Gliński zwrócił uwagę, że to, co przeżywa bohater "jest być może snem". "A jak mamy sen, który ma takie bardzo silnie zakorzenione fragmenty rzeczywistości - to od razu się rodzą takie skojarzenia jak filmy Greenawaya i Felliniego".

Forma tego tekstu jest szalenie wyrafinowana - mimo że jest to jest opowiadanie, które należy do pierwszych jego prac literackich - to ono już ma w sobie zapowiedź tego, co potem męczyło Gombrowicza przez całe życie

 - powiedział reżyser, dodając, że "mamy w nim dyskusję z Polską; dyskusję o tym, kim jesteśmy, co nas stwarza".

Zdjęcia do spektaklu telewizyjnego realizowano w pałacu w Otwocku. "Biesiada u hrabiny Kotłubaj" jest demaskatorską i groteskową opowieścią o obłudzie, snobizmie oraz podziałach społecznych. "Narratorem-bohaterem spektaklu jest młody, pełen szlachetnej naiwności Gombrowicz, który spotyka się ze światem arystokracji na jarskim przyjęciu. Imponuje mu ceremoniał zaprowadzony przez tytułową Hrabinę, pragnie dostać się do środowiska klasy wyższej, dotknąć tego co wysokie i rasowe" - napisano w zapowiedzi Teatru TV.

Niestety, wyobrażenie narratora o delikatności i wysublimowaniu arystokracji burzy zachowanie współbiesiadników – ich żarłoczność, pycha i hermetyczność ujawnia nie tylko prawdę o nich samych, ale odsłoni dramatyczne następstwa, jakie towarzyszą podziałom społecznym

 - czytamy.

W przedstawieniu telewizyjnym występują: Anna Polony (Hrabina Maria Kotłubaj), Barbara Krafftówna (Stara Markiza), Bohdan Łazuka (Baron Apfelbaum de domo książę Pstryczyński), Piotr Adamczyk (On, Gombrowicz) i Grzegorz Małecki (Kucharz Filip). Niespodzianką będzie debiut teatralny żony słynnego pisarza - Rity Gombrowicz. Premiera odbędzie się  15 stycznia o godz. 20.25 w telewizyjnej Jedynce.