Ołtarz Mariacki – Zaśnięcie Marii Panny

W 1496 roku przeprowadził się do rodzinnej Norymbergi, ale nie był to czas szczęśliwy dla artysty. Wkrótce zmarła  jego żona – Barbara, a potem wplątał się w ogromne kłopoty, pożyczając jednemu z kupców norymberskich dużą kwotę pieniędzy. Hans Starzedl szybko zbankrutował, a Stwosz, nie mogąc odzyskać należnej mu sumy przed sądem, na wiosnę 1503 roku podrobił weksel fałszując podpis i pieczęć.

Wit Stwosz

Kiedy oszustwo wyszło na jaw mistrz Wit salwował się ucieczką na teren klasztoru karmelitów, gdzie jego syn był zakonnikiem. Co prawda doszło do ugody w sprawie weksla z jego wystawcą, ale nie cofnęła ona odpowiedzialności z oskarżenia publicznego za fałszerstwo. Stworz został zatrzymany 16 listopada 1503 roku przez straż miejską i zamknięty w więzieniu. Mąż jego córki – Jörg Trummer z Münnerstadt – wybłagał u biskupa Würzburga Wawrzyńca z Bibra i rycerza frankońskiego Betza von Romrodt, aby wstawili się za artystą. Dzięki temu wstawiennictwu udało się Stwoszowi uniknąć kary śmierci lub oślepienia. 4  grudnia 1503 roku kat wypalił mu rozgrzanym żelazem piętna na obu policzkach. I chociaż miał również zakaz opuszczania miasta do końca życia, szybko uciekł do córki i zięcia. W Münnerstadt wykonał polichromię dla retabulum Tilmana Riemenschneidera). Dopiero w 1507 roku udało mu się uzyskać ułaskawienie z rąk cesarza Maksymiliana i wrócił d Norymbergi, gdzie wyrzeźbił „Pozdrowienie Anielskie” dla norymberskiego kościoła Św. Wawrzyńca oraz projekt tzw. Ołtarza Bamberskiego – tryptyku przeznaczonego dla karmelickiego kościoła Św. Salwatora w Norymberdze Zamówieno też u niego figurę Św. Rocha dla kościoła SS. Annunziata we Florencji. Wit Stwosz zmarł w Norymberdze w 1533 roku i tam został pochowany.

Prosty, kamienny nagrobek Wita Stwosza