Noc z 29 na 30 listopada 1830 r., to jeden z najbardziej znanych, ale też i dramatycznych momentów naszej historii. Kiedy około 200 spiskowców ze Szkoły Podchorążych próbowało opanować Warszawę i tym samym rozpocząć wojnę o niepodległość, znaczna część elit politycznych i wojskowych Królestwa Polskiego jednoznacznie stanęła po stronie Rosji. 
 

Miasto spało
„Starsi w narodzie” – jak o nich mówiono – doświadczeni i często zasłużeni dla ojczyzny politycy i wojskowi nie tylko nie chcieli stanąć na czele powstańczego zrywu, na co liczyli młodzi spiskowcy, ale też czynnie próbowali stłumić rodzący się bunt. Maurycy Mochnacki tak wspominał te chwile:

Jakby nic się nie stało, jakby nic stać się nie miało, tak głucha tak przerażająca cichość ogarnęła te okolice. Miasto spało! Cóż mogło bardziej zatrważać i jątrzyć tę młodzież? Zdawało jej się natenczas, że sama jedna powstała.

I choć ostatecznie jak wiemy Warszawiacy tłumnie przystąpili do spiskowców, to błagalne niekiedy prośby z ich strony o objęcie dowództwa przez doświadczonych generałów spotkały się z kategoryczną odmową. Zimny listopadowy poniedziałek zmienił się w gorący i krwawy. (...)

Około ósmej wieczorem spiskowcy w okolicach Placu Trzech Krzyży spotkali gen. Stanisława Potockiego, który jechał właśnie do księcia Konstantego, aby służyć mu swoją pomocą. Na prośby i błagania, aby ten zasłużony uczestnik insurekcji kościuszkowskiej i kampanii roku 1812 objął nad nimi komendę, młodzi podchorążowie usłyszeli „Dzieci, uspokójcie się”.

Gen. Stanisław Potocki

Zapadła cisza, a generał ruszył w swoją stronę. Zginął kilka godzin później na ul. Senatorskiej, gdzie wraz z innymi oficerami agitował za przerwaniem walki. Podobny los spotkał gen. Stanisława Trębickiego, adiutanta księcia Konstantego, który z jego rozkazu miał nadzór nad Szkołą Podchorążych.

Gen. Stanisław Trębicki

Młodzi prosili o przejęcie dowództwa. Bezskutecznie. Uprowadzony przez nich generał został zastrzelony na ulicy Senatorskiej, kiedy ponownie odmówił przejęcia dowództwa. Podchorążowie mieli od niego usłyszeć słowa: „Wy jesteście nikczemni, jesteście mordercami”...

Cały artykuł o generałach czasów Powstania Listopadowego i o pomniku ich upamiętniającym, który postawili Rosjanie na placu Saskim można przeczytać w najnowszym tygodniku Gazeta Polska.