Gulyas powiedział w czasie konferencji prasowej, że dotychczas dało się zauważyć, iż Soros atakował rząd węgierski i Węgry za pośrednictwem wspieranych przez siebie organizacji, Parlamentu Europejskiego, swych brukselskich sojuszników i fundacji, ale teraz wkroczył do walki także osobiście.

Wypowiedź szefa frakcji była reakcją na dzisiejszy wywiad Sorosa w dzienniku „Financial Times”, gdzie finansista oznajmił, iż w kampanii rządu węgierskiego przeciw niemu umyślnie przekłamuje się jego poglądy.

Rząd węgierski rozpoczął na początku października „konsultacje narodowe” dotyczące „planu Sorosa”, rozsyłając wyborcom kwestionariusze na ten temat. Według władz Węgier, plan ten polega m.in. na tym, by nakłonić Brukselę do sprowadzania co roku co najmniej miliona imigrantów do UE oraz doprowadzić do zburzenia ogrodzeń granicznych i otwarcia granic przed imigrantami. Jak twierdzi Budapeszt, zgodnie z „planem Sorosa” Bruksela miałaby też zobowiązać wszystkie państwa członkowskie do wypłacenia każdemu imigrantowi pomocy w wysokości 9 mln forintów (około 29 tys. euro).

Soros zarzucił rządowi Węgier „kłamstwa i wypaczenia” w tej kampanii. W oświadczeniu napisał, że ich celem jest stworzenie fałszywego wroga zewnętrznego, a także odwrócenie uwagi wyborców od złego stanu oświaty i służby zdrowia. Odrzucił też twierdzenia dotyczące jego planu, zawarte w formularzu „konsultacji narodowych”.

Gulyas oświadczył, że Soros rzuca oskarżenia, atakując konsultacje narodowe rządu węgierskiego, grożąc i formułując oszczerstwa, a także zaprzecza istnieniu „planu Sorosa”, w którym sam wystąpił z konkretnymi postulatami dotyczącymi osiedlania migrantów i legalizacji migracji.

Według Gulyasa Sorosowi udało się swe propozycje dotyczące migracji przeprowadzić – za pośrednictwem „swoich sojuszników w Brukseli” – przez Parlament Europejski.

Na kilka dni przed niedawną decyzją w Parlamencie Europejskim na temat imigracji Soros spotkał się ze sprawozdawcą tego tematu oraz z pięcioma różnymi komisarzami. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale to o czymś świadczy 
– oznajmił Gulyas.

Parlament Europejski dał w ubiegłym tygodniu zielone światło do rozpoczęcia rozmów z krajami członkowskimi w sprawie reformy systemu azylowego w UE. Jeśli zmiany w przepisach zostaną przyjęte, osoby, które ubiegają się o azyl, będą przekazywane do różnych krajów UE. Kraje, które odmówią przyjmowania azylantów, będą zagrożone utratą funduszy europejskich.