Prezydent był gościem programu "Poranek Siódma9" emitowanego na antenie rozgłośni katolickich. "Żałuję, że nie dostałem w odpowiednim momencie projektów ustaw po to, żebym mógł je skonsultować i wyrazić swoje zdanie po to, by te reformy były, bo mi na tych reformach zależy" - powiedział.

Ocenił, że jest to element budowania sprawiedliwego państwa ale "państwo musi być budowane w taki sposób, żeby obywatele mogli to zaakceptować i żeby się czuli bezpiecznie". "Nie może być to państwo, w którym jest tak ogromna rola i siła, władza prokuratora generalnego. To nie jest sytuacja zdrowa i, jak powiedziała to m.in. pani Zofia Romaszewska, nie może być tak, że władza prokuratora generalnego w Polsce jest większa niż była za komuny" - dodał.

Przyznał, że jest zaniepokojony przedłużającymi się pracami nad reformą sądownictwa. Jak przypomniał, sam zobowiązał się do przedstawienia nowych projektów w ciągu dwóch miesięcy - i jak dodał - z tego zobowiązania się wywiązał. Nie dodał jednak niestety, że niektóre szczegóły jego propozycji były tak absurdalne, że musiał się z nich wycofać już kilka godzin po ich przedstawieniu...

"Od tego czasu minęło 1,5 miesiąca, Sejm się tymi projektami jeszcze nie zajął. Ja też chciałbym bardzo, żeby wreszcie te ustawy zostały uchwalone"

- stwierdził prezydent.

Prezydent 25 września, po wcześniejszym zawetowaniu projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS zaprezentował swoje własne projekty. Następnie zostały one przekazane do Sejmu, a 3 października zostały skierowane do konsultacji. PiS przekazało prezydentowi swoje poprawki do ustaw dotyczące SN i KRS. Czterokrotnie w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości spotykali się prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezydent Duda. Ostatnia rozmowa, do której doszło 20 października, dotyczyła poprawek zaproponowanych przez PiS. Prezydent, który ma zastrzeżenia do części z nich, przekazał wówczas liderowi Prawa i Sprawiedliwości na piśmie swoje uwagi.