W Kinie Atlantic zaplanowano dwa pokazy filmu „Piłsudski Bronisław – zesłaniec, etnograf, bohater” w reż. Waldemara Czechowskiego. Pierwszy z nich był wyjątkowy, bo dedykowany do młodzieży z warszawskich liceów. Wśród nich byli uczniowie liceum polonijnego. Przyjechali do Polski z Rosji, Ukrainy, Gruzji, Uzbekistanu i Białorusi. To oni w imieniu swoich dziadów i pradziadów wybijali na wielkich bębnach rozstawionych przed Kinem Atlantic „Puls Wolności”. Głos bębnów rozbrzmiewał w centrum stolicy - nie tylko na ul. Chmielnej, ale też Marszałkowskiej i na Nowym Świecie.

Polska musi być wolna! To nasze zadanie, ale przede wszystkim was, młodych. Nie można tego przeoczyć

– mówiła ambasador „Pulsu Wolności” Agnieszka Bogucka, prezes Warszawskiego Stowarzyszenia Wspólnota Polska i założycielka Fundacji im. Janusza Brochwicz-Lewińskiego ps. „Gryf”.

Agnieszka Bogucka, która pomogła generałowi wrócić do kraju powiedziała, że „Gryf” należał do pokolenia, które widziało, jak traci się niepodległość w 1939 r. Wiedział też, jak trudno ją utrzymać w swoich sercach milionom Polaków na emigracji.

Utrata wolności to było straszne przeżycie. Generał wielokrotnie o tym opowiadał. To tak, jakby zawalił się dom. Nie można do tego dopuścić. To wasze zadanie. Wasza rola

– mówiła Bogucka wybijając „Puls Wolności” przed Kinem Atlantic.

Warto pamiętać, że kino to otwierał w roku 1931 Józef Piłsudski.

Chcemy, by puls, który po raz pierwszy usłyszeliśmy na tegorocznym Festiwalu Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci, bił przez cały czas

– mówił pomysłodawca projektu Arkadiusz Gołębiewski. 

Prezes Stowarzyszenia Scena Kultury podkreślał, że do „Pulsu Wolności” może przyłączyć się każdy na świecie, dzięki działającej na stronie pulswolnosci.pl aplikacji.

Jest ona tak prosta, jak uderzenie w bęben

– mówił twórca aplikacji Paweł Kozak. Młodzież również w sali kinowej tuż przed projekcją, wybiła wirtualny „Puls Wolności”.

Film Waldemara Czechowskiego „Piłsudski Bronisław – zesłaniec, etnolog, bohater” to dokument o losie starszego brata Józefa Piłsudskiego. Mimo, że Polak żył na Sachalinie, nazwanym wyspą śmierci, zaangażował się w pomoc rdzennym mieszkańcom i rozpoczął pracę badawczą, zachowując ich język i obyczaje. - Bronisław Piłsudski był niewiele starszy od was – zwrócił się do młodzieży reż. Waldemar Czechowski. - Mimo, że był skazany na śmierć, trafił do pierwszoligowych naukowców świata. Was też zachęcamy do takiego wysiłku – apelował Czechowski.

Uczniowie z polonijnego liceum, po projekcji opowiadali o polskim pochodzeniu.

Mam Polskie korzenie i jestem z nich bardzo dumna. W moim miasteczku jest piękny park narodowy, który został stworzony przez Polaka w 1901 roku

– mówiła Tamari, która przyjechała z Gruzji.

Arkadiusz Gołębiewski zachęcał młodzież, by dokumentowała historie swoich rodzin.

Być może w waszych rodzinach byli tacy „Piłsudscy”, o których dziś tu mówimy. Chcemy, was prowokować do poszukiwań i nagrywania, choćby komórką, swoich dziadków. Już dziś, z efektami waszych prac, zapraszam na przyszłoroczną edycję Festiwalu NNW 

– zapraszał Arkadiusz Gołębiewski.

Musimy odbudowywać nasze korzenie. Ten film nas do tego skłania. Nie oglądajcie się na kulturę cudzą, bo wtedy znajdziemy się na peryferiach

– mówiła Agnieszka Bogucka.

Inaugurację „Pulsu Wolności” w Warszawie Stowarzyszenie Scena Kultury zorganizowało dzięki wsparciu Narodowego Centrum Kultury. Producentem filmu jest Studio Gołąb. Film powstał we współpracy z TVP i FINĄ. Premiera telewizyjna 8 listopada o godz. 21.55.