Złych emocji w ostatnim czasie nie brakowało. Mistrzowie Polski nie tylko przegrali dwa kolejne mecze z bezpośrednimi konkurentami do tytułu - Jagiellonią (0:1) i Lechem (0:3). Najedli się też strachu podczas powrotu z Poznania, kiedy stanęli oko w oko z rozzłoszczonymi kibicami. Doszło do scen, które nie powinny mieć miejsca, a temat pobicia piłkarzy przez kilka dni był wałkowany przez media. Dopiero komunikat prezesa Dariusza Mioduskiego wydany trzy dni po wydarzeniach uspokoił nastroje, niejako zamykając i podsumowując smutny czas przy Łazienkowskiej. "Apeluję (...) do kibiców, ale także do piłkarzy, członków sztabu i całej legijnej społeczności - wykorzystajmy przerwę reprezentacyjną do uspokojenia sytuacji i zapewnienia drużynie warunków, które pozwolą jej wrócić na właściwe tory" - napisał Mioduski.

Tego spokoju na szczęście drużynie nie zabrakło. Jozak nie mógł co prawda pracować w idealnych warunkach - na zgrupowania kadr narodowych wyjechali Michał Pazdan, Krzysztof Mączyński, Armando Sadiku i Kasper Hamalainen - ale o Legii w końcu było cicho, a to w tym momencie było bez wątpienia potrzebne drużynie. "Pazdek" i "Mąka" wrócili z kadry w świetnych nastrojach - awans do finałów mistrzostw świata w Rosji wzmocnił ich morale, a dobra gra wiarę we własne możliwości. Spokojnie mogli potrenować rekonwalescenci – Michał Kucharczyk, Berto i Guilherme są już gotowi do gry od pierwszego gwizdka i tylko Sebastian Szymański wrócił ze zgrupowania kadry młodzieżowej z lekkim urazem mięśnia dwugłowego.

Jozak postawił nie tylko na treningi, lecz także na integrację. W środę chorwacki szkoleniowiec skończył 45 lat i z tej okazji zaprosił cały sztab oraz drużynę na urodzinową kolację. Przyjęcie, które odbyło się w znanej warszawskiej restauracji Belvedere w Łazienkach Królewskich, przebiegło w miłej atmosferze. Chorwat musi zdobyć zaufanie zespołu nadszarpnięte po ostrych wypowiedziach pod adresem piłkarzy, jakich udzielił w Poznaniu.

Po przerwie reprezentacyjnej uspokoiły się też nastroje kibiców.  Stowarzyszenie Kibiców Legii zaapelowało o głośny doping podczas meczu z Lechią.