Unia Europejska wymusza politykę migracyjną, która w ciągu kilku pokoleń całkowicie zmieni jej oblicze kulturalne i etniczne oraz jej chrześcijański charakter 
– oznajmił Orban.

Jak podkreślił premier Węgier, chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowanym obecnie na świecie wyznaniem, a tymczasem „z lupą trzeba szukać” politycznych deklaracji potępiających prześladowanie chrześcijan. 

Świat powinien usłyszeć, że prześladowanie wspólnot chrześcijańskich w Afryce i na Bliskim Wschodzie, tragedie rodzin i dzieci wykraczają poza te granice 
– mówił Orban. Dodał, że największym zagrożeniem jest „obojętne milczenie Europy, która zaprzecza swym chrześcijańskim korzeniom”.

Los chrześcijan na Bliskim Wschodzie powinien być ostrzeżeniem, że to, co się dzieje tam, choć teraz wydaje się to niewiarygodne, mogłoby przydarzyć się także nam
– zaznaczył.

Węgierski premier mówił też, że nie należy sprowadzać problemów do Europy z zewnątrz, tylko pomagać potrzebującym na miejscu. 

My, Węgrzy, chcemy, by syryjscy, iraccy i nigeryjscy chrześcijanie jak najszybciej mogli wrócić na ziemię, gdzie ich przodkowie mieszkali od setek lat. To nazywamy węgierską solidarnością
– powiedział.

Jak ocenił, najlepszym sposobem pomagania jest przekazywanie środków Kościołom prześladowanych chrześcijan.

Zaznaczył, że Węgry pomagają odbudowywać domy i świątynie społeczności chrześcijańskich, a także budują domy kultury w Iraku, Syrii i Libanie. Stworzyły ponadto program stypendialny dla młodych ludzi z rodzin prześladowanych chrześcijan, by po odebraniu nauki na Węgrzech mogli po powrocie do domu odgrywać pozytywną rolę w swojej społeczności.