Polska uważa, że Tadeusz Kościuszko to bohater zarówno Polski, jak i Litwy, Białorusi i USA, uniwersalny bohater ludzkości, a nie wyłącznie „syn Białorusi” czy „polski generał”.

– powiedział polski MSZ białoruskiemu Radiu Swaboda, które spytało o spór wokół pomnika.

Część białoruskich komentatorów uznało tę sytuację za próbę zawłaszczenia Naczelnika przez Polskę, w sieciach społecznościowych rozgorzała dyskusja na temat „przynależności” Kościuszki. Podkreślano, że pomnik powstał jako inicjatywa osób prywatnych i w związku z tym ingerencja w treść napisu na tabliczce nie powinna mieć miejsca.

Krytyczne głosy niezależnych białoruskich publicystów pod adresem polskiej dyplomacji odnosiły się przede wszystkim do rzekomego braku z jej strony gotowości do poszukiwania wspólnej formuły upamiętnienia generała. Takiej wersji – przedstawionej przez diasporę w Szwajcarii – zaprzeczają w oświadczeniu i polski resort spraw zagranicznych, i sama placówka w Bernie.
W oświadczeniu dla Swabody MSZ wyjaśnia, że od samego początku było pozytywnie nastawione do pomysłu wzniesienia w Solurze pomnika Tadeusza Kościuszki jako bohatera Polski, Białorusi, Litwy i wielu narodów, a ambasada RP prowadziła w tej sprawie rozmowy z przedstawicielami mniejszości białoruskiej.

Propozycja strony polskiej jest taka, by umieścić na pomniku tylko tabliczkę z imieniem i nazwiskiem Tadeusza Kościuszki. Strona białoruska proponowała tabliczkę „Tadeusz Kościuszko – syn Białorusi”. Taka formuła nie uwzględniała jakiejkolwiek wzmianki o związkach Kościuszki z Polską, dla strony polskiej było to nie do zaakceptowania.

 

– głosi oświadczenie MSZ.

Ambasada RP proponowała także, by w otwarciu pomnika wzięli udział dyplomaci z Polski, Białorusi i Litwy. Jednak strona białoruska wycofała się z tych ustaleń i poinformowała, że zorganizuje uroczystość samodzielnie.