Warto zatem przypomnieć, dlaczego za prezydentury Lecha Kaczyńskiego pozostawał on tajny: chodziło przede wszystkim o uzupełnienie jego treści i dostosowanie go do wymogów orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Ostatni szef komisji weryfikacyjnej Jan Olszewski, były premier, mówi wprost: nie widzę przeszkód, by aneks został ujawniony. W podobnym tonie wypowiada się Kornel Morawiecki, apelując do prezydenta o jego odtajnienie. Dziś jedno jest pewne: im dłużej aneks będzie tajny, tym bardziej będą się mnożyły wątpliwości dotyczące motywów takiej decyzji. I skorzystają na niej byli żołnierze WSI oraz agenci tej służby, którzy nadal zajmują eksponowane stanowiska.