Tymczasem w ostatnią niedzielę Katalończycy masowo wyszli na ulice Barcelony, aby zamanifestować przywiązanie dla jedności Hiszpanii i sprzeciw wobec działań separatystów. Według barcelońskiej policji miejskiej było ich 350 tys., a według organizatorów 900 tys. Mimo to separatyści chcą ogłosić jednostronnie niepodległość regionu. Choć bez przerwy zasłaniają się demokracją, nie zamierzają się przejmować wolą większości. Jedno im się udało: nabrali wiele międzynarodowych mediów, mówiąc o ponad 800 Katalończykach ranionych przez policję i Guardia Civil. Tymczasem liczby, którymi dysponuje katalońska służba zdrowia, mówią tylko o czterech rannych przyjętych do szpitala 1 października w związku z działaniami hiszpańskich służb.