Po przeprowadzeniu badań okazało się, że są to głębokie wykopy, najprawdopodobniej dawne doły na wapno, które zostały zasypane gruzem oraz śmieciami pochodzącymi z XIX i XX wieku.

Badania przeprowadzono w wyniku informacji, relacji, a nawet domysłów, napływających do IPN, że na dziedzińcu WUBP w Krakowie mogły mieć miejsce tajne pochówki. Była także relacja pośrednia, pochodząca od jednej z osób, zgłoszona przez rodzinę. Chcieliśmy zweryfikować te relacje.

– powiedział Dawid Golik z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.

Takie wewnętrzne ukryte dziedzińce, również w Powiatowych Urzędach Bezpieczeństwa Publicznego, często były jednymi z pierwszych miejsc pochówków; często również zdarzało się, że wykorzystywano do tego różnego rodzaju doły, wykopy czy śmietniki, jednak tutaj nie znaleźliśmy żadnych fragmentów szczątków ludzkich. 

– dodał.

Biuro Poszukiwań zapowiedziano kolejne badania na cmentarzach, szczególnie tam, gdzie jest dokumentacja z ksiąg cmentarnych i wskazania mówiące jednoznacznie, że były to pochówki osób zamordowanych z wyroków wojskowego sądu rejonowego czy też zabitych w walce. Kraków jest ewenementem, gdyż w większości przypadków wpisywano tam imię i nazwisko osoby, konkretne pola grobowe i kwatery, gdzie były chowane. Oczywiście tych informacji nie przekazywano dalej rodzinom, nie udostępniano też ksiąg, dlatego część rodzin nigdy nie dowiadywała się, gdzie leżą ich bliscy. W latach 70. XX wieku na grobach robiono nowe pochówki. 

Pierwsze poszukiwania prowadzone będą na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.