Mógłbym przypomnieć pani poseł, jak merytorycznie tłumaczyła przed wyborami reformę systemu podatkowego, który miał być „dramatycznie prosty”, ale „zbyt skomplikowany, aby wyjaśnić, o co chodzi”, jednak zmiana jej postawy może być dla PO przełomem. Jednocześnie, jak znam życie, jej koledzy z klubu rzucą się na nią. No bo czy ktokolwiek słyszał jakąś merytoryczną wypowiedź Marcina Kierwińskiego, Kingi Gajewskiej, Michała Szczerby albo Arkadiusza Myrchy? Na czym oni się znają? Jakie sprawy moglibyśmy jako Polacy im powierzyć? Ano odpowiedź jest jasna: na niczym i żadne. I dlatego największych wrogów pani Mucha narobi sobie nie w PiS-ie, lecz we własnej partii. W PO, partii, w której miarą prestiżu i pozycji są litry jadu wylane na PiS, pomysł merytorycznej krytyki jest skazany na porażkę. Szkoda, bo to destrukcyjne dla debaty publicznej.