W porównaniu z ubiegłym rokiem Polska spadła o dwa miejsca - z 21. na 23. - mimo że wartość marki wzrosła w ciągu roku o 11 proc., do 571 mld dol. To dziesiąty wynik w Europie i ósmy wśród państw UE, m.in. za Niemcami, Wielką Brytanią, Francją, Hiszpanią i Szwecją.

Prezes Brand Finance David Haigh ocenił, że wzrost wartości marki Polska wiąże się przede wszystkim z prognozami silnego wzrostu gospodarczego oraz inwestycjami podejmowanymi w technologię, badania i rozwój oraz stworzenie przyjaznego ekosystemu dla małych i średnich przedsiębiorstw. Wskazano również na rosnącą atrakcyjność kraju dla zagranicznych inwestorów, m.in. w obliczu planowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Haigh dodał jednak, że "Polska musi popracować nad zatrzymywaniem talentów, bo dalsza emigracja może spowolnić przyszły rozwój kraju" i jest jedną z głównych przyczyn minimalnego spadku wskaźnika siły marki do 65,7 pkt (na 100; 67,2 w ubiegłym roku).

"Dodatkowo spór z Unią Europejską dotyczący praworządności ma negatywny wpływ na postrzeganie kraju. W efekcie ucierpiały takie wskaźniki, jak ocena niezależności systemu sądownictwa i ogólna ocena otwartości kraju powodując spadek w rankingu siły marki"

- tłumaczył.

Jednocześnie w rankingu - oderwanej od wartości finansowej - siły marki, biorąc pod uwagę m.in. jakość życia, bezpieczeństwo, wizerunek, jakość prawodawstwa, infrastrukturę, poziom korupcji i oceny systemu sądownictwa - Polska znalazła się na 54. miejscu globalnie (spadek o cztery) i 23. w Europie, m.in. przegrywając w regionie z Czechami, Słowenią, Łotwą i Litwą.

Najbardziej wartościową marką dysponują Stany Zjednoczone (21,05 bln dol/) przed Chinami (10,2 bln dol.), Niemcami (4,02 bln dol.), Japonią (3,44 bln dol.) i Wielką Brytanią (3,13 bln dol.).

Z kolei, najsilniejszymi markami globalnymi mogą pochwalić się Singapur (93/100), Szwajcaria (90/100), Zjednoczone Emiraty Arabskie (89/100), Hong Kong (88/100) oraz Holandia, Finlandia i Nowa Zelandia (po 87).