Słowo to wywodzi się z francuskiego ménager – czyli pokierować czymś, ale także określa zgrupowane osobliwe zwierzęta, które w dawnych wiekach wożono po Europie. Nie chodzi mi bynajmniej o dehumanizowanie uczestników kontrmiesięcznicy, lecz o podkreślenie ich wyjątkowości.

Kogo tam bowiem można spotkać? No samych liderów. Szefa stowarzyszenia esbeków Adama Mazgułę. Pierwszego alimenciarza i informatyka Polski Mateusza Kijowskiego. Najbardziej otwartego na dialog Bartosza Kramka. Szefostwo strajku kobiet, organizacji Dziewuchy Dziewuchom, KOD‑u, Tamy, stowarzyszenia OSA i Antify. Tylko zabrakło zwykłych ludzi, bo niby po co mieliby przychodzić?