W wyniku nawałnic zginęło pięć osób, w tym dwoje dzieci.

Po tragicznych zdarzeniach na obozie w Suszku - gdzie zginęły dwie nastolatki - szef Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej Grzegorz Nowik zarządził miesięczną żałobę we wszystkich jednostkach ZHR.

Stawiamy sobie pytanie – czy mogliśmy uczynić coś jeszcze, aby tego uniknąć

- napisał Grzegorz Nowik.

W sumie śmierć w wyniku burz poniosło pięć osób.

Jak podkreśliła Beata Szydło, tragiczne wydarzenia powinny wszystkich dzisiaj łączyć w bólu z rodzinami osób, które zginęły.

Składamy bardzo głębokie kondolencje dla rodzin ofiar

- powiedziała premier polskiego rządu.

W tej chwili służby koncentrują się na zabezpieczaniu osób, które zostały poszkodowane w wyniku nawałnic

- podkreśliła Beata Szydło po posiedzeniu Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Dodała, że rząd jest gotowy, by poszkodowanym udzielić pomocy finansowej.

Wszystkie służby są na posterunku. W tej chwili najważniejszą sprawą jest zabezpieczenie życia i zdrowia poszkodowanych, a więc służby koncentrują się przede wszystkim na zabezpieczeniu osób, które zostały poszkodowane w wyniku tych zdarzeń

- powiedziała premier. Dodała, że obecnie trwa szacowanie szkód i naprawianie uszkodzeń.

Kolejny krok który będzie podejmowany przez rząd to oczywiście pomoc finansowa dla tych, którzy zostali poszkodowani. To pomoc finansowa dla samorządów. To będziemy realizować po oszacowaniu szkód, po zgłoszeniu takich zapotrzebowań. Jesteśmy gotowi na to, żeby takiej pomocy udzielić

- dodała szefowa rządu.

Zaznaczyła również, że dzieci, które zostały poszkodowane podczas obozu harcerskiego, są otoczone opieką.

Okoliczności tragedii na obozie w Suszku zostaną zbadanie i będą wyciągnięte wnioski; te działania już podjęła prokuratura

- powiedział dziś szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Dodał, straż pożarna skontroluje podobne obozy w całej Polsce.

Do pięciu wzrosła liczba ofiar nawałnicy, jaka przeszła nad Pomorzem w nocy z piątku na sobotę. Zginęly dwie dziewczynki w wieku 13 i 14 lat – uczestniczki obozu harcerskiego w Suszku. Przynajmniej jedna z nich przebywała w namiocie przygniecionym przez drzewo. 27 innych uczestników obozu w Suszku zostało przewiezionych do szpitali, gdzie jest im udzielana pomoc. Poza tym z terenu obozu ewakuowano 145 innych jego uczestników; przewieziono ich do szkoły w Nowej Cerkwi.

Człowiek jest bezradny wobec potęgi i sił natury. Z pokorą stajemy wobec tego faktu w momentach dla nas najboleśniejszych. Stawiamy sobie pytanie – czy mogliśmy uczynić coś jeszcze, aby tego uniknąć, aby temu zapobiec?

- napisał szef ZHR Grzegorz Nowik.

Składam także, w imieniu Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, kondolencje rodzinom wszystkich ofiar tragicznych nawałnic z ostatnich godzin

- dodał.

Zarządził on jednocześnie miesięczną żałobę we wszystkich jednostkach ZHR.

Przewodniczący Okręgu Łódzkiego ZHR Adam Kralisz powiedział, że przyjechał na miejsce zdarzenia w sobotę nad ranem, jak tylko dostał informację o tym, co stało się w Suszku.

Wczoraj o godzinie 22.50 przeszła nagła nawałnica, bardzo duży wiatr, burza, która praktycznie od razu z miejsca zaczęła wyrywać drzewa (...); tutaj nie ma połowy lasu, te drzewa zaczęły się przewracać na namioty, została zarządzona szybka ewakuacja, ona była w bardzo trudnych warunkach, bo odbywała się pomiędzy spadającymi drzewami

- opisywał piątkowe wydarzenia Kralisz.

Służby dopiero dotarły tam nad ranem, ok. godz. 4, najpierw przez jezioro jakimiś łódkami, a potem dopiero samochodami terenowymi i potem uczestników tutaj zwozili tymi samochodami do punktu zbiorczego

- mówił.

Na skutek nawałnicy śmierć w miejscowości Swornegacie poniósł 29-letni mieszkaniec Warszawy, który nocował w namiocie przygniecionym przez wiatrołom. W okolicach miejscowości Konarzyny zginęła z kolei 56-letnia kobieta (przygniótł ją komin, który zawalił się wraz z częścią domu zburzoną przez padające drzewo). Obrażeń doznały też dwie inne osoby przebywające w obiekcie, w tym mąż ofiary. Piąta ofiara to 48-latek, który został przygnieciony przez drzewo w miejscowości Zapora w powiecie chojnickim.

Ponad 90 tys. odbiorców w województwa kujawsko-pomorskim w sobotę w południe pozostawało bez prądu wskutek szkód wyrządzonych przez nocne nawałnice. Problemy były także w woj. opolskim i śląskim. W najtrudniejszym okresie uszkodzonych było 19 linii wysokiego napięcia, obecnie napraw wymaga jeszcze 11 linii. Na jednym z traktów wichura złamała 18 słupów wysokiego napięcia.

Tymczasem Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia trzeciego stopnia przed upałami dla woj. lubelskiego i podkarpackiego. Województwa podlaskie, małopolskie i świętokrzyskie objęte są ostrzeżeniami drugiego stopnia ze względu na burze z gradem. Dla woj. mazowieckiego zostało wydane ostrzeżenie drugiego stopnia przed upałem, a pierwszego stopnia przed burzami.

Łącznie objętych ostrzeżeniami jest osiem województw: lubelskie, podkarpackie, podlaskie, małopolskie, świętokrzyskie, mazowieckie, warmińsko-mazurskie i łódzkie.