Legia kupiła Hildeberto miesiąc temu, ale dopiero w Puławach po raz pierwszy wybiegł na murawę z „eLką” na piersi. I to na zaledwie 23 minuty, bo dłuższy pobyt na boisku wiązałby się z ryzykiem.

- On nie jest gotowy na grę przez całe 90 minut. Co więcej, nie jest gotowy nawet na 45 minut - mówi Jacek Magiera.

Berto przyjechał do Warszawy zapuszczony i klubowy dietetyk Wojciech Zep od razu wysłał go na dietę. Portugalczyk ważył aż 86 kg, czyli niemal o 10 kg za dużo! Jak to możliwe, że profesjonalny piłkarz doprowadził się do takiego stanu? Rozgrywki Championship, w których grał w ubiegłym sezonie, zakończyły się 7 maja. Oznacza to, że Berto w dwa miesiące zdołał na urlopie przytyć ponad 8 kg.

Piłkarz musi się odchudzać, a swoją walkę relacjonuje na Instagramie. Im szybciej zrzuci nadwagę, tym lepiej dla wszystkich, bo w Puławach pokazał się z dobrej strony. - Berto się starał - szukał sobie pozycji i próbował rozumieć się z kolegami. Raz zabrakło mu decyzji o oddaniu strzału, ale to piłkarz potrafiący grać. Wszedł, kiedy tempo było wolniejsze - ocenił Magiera.