O planach nakręcenia odpowiedzi na oskarżające Polaków o ludobójstwo w Jedwabnem "Pokłosie" Pasikowskiego poinformował kilka dni temu portal Wirtualna Polska. 

Zbyt szybko i bez dogłębnego wyjaśnienia faktów, w tym ekshumacji ofiar, polscy politycy przeprosili za zbrodnię w Jedwabnem. Ta sprawa do dziś stanowi pożywkę dla obwiniania Polaków o udział w holocauście. Chcemy to zmienić, pokazując prawdziwe kulisy wydarzeń. To nie Polacy zabijali

- stwierdzili anonimowi rozmówcy portalu. Jak ustaliła jednak "Wyborcza", za projektem stoi m.in. Tomasz Sommer, działacz partii KORWiN i redaktor naczelny tygodnika „Najwyższy Czas”. 

Twórcy "Antypokłosia" (jak roboczo zatytułowano obraz) mają zamiar oprzeć się na badaniach profesora Andrzeja Koli, który w 2001 roku  prowadził prace ekshumacyjne, w miejscu gdzie znajdują się szczątki zamordowanych. Archeolog oprócz zwęglonych kości znalazł na miejscu zbrodni również "46 sztuk łusek niemieckiej broni typu mauser”. Nie znalazł wielu masowych grobów ofiar, o czym mówili naoczni świadkowie, lecz dwa: w miejscu gdzie jak sądzono znajdowała się stodoła oraz tuż obok. Na tym jednak badania przerwano - donosi wp.pl.

W filmie ma się znaleźć również wątek polityczny, a jednymi z bohaterów będą Zbigniew Ziobro i śp. Lech Kaczyński. Twórcy zaprzeczają, jakoby chodziło im o wywołanie kontrowersji:

Nie zależy mi na historycznej propagandzie. Jeśli uda się stworzyć zgrabny scenariusz, ta historia ma potencjał na milion widzów. Jestem świadomy tego politycznego węzła wokół sprawy, nie liczę ani na publiczną dotację, ani na oficjalną dystrybucję. Chociaż kto wie. Podczas pierwszych spotkań wiele osób wykazuje duże zainteresowanie

- mówią w rozmowie z Wirtualną Polską.

Zdjęcia do filmu mają ruszyć za rok.